Najserdeczniejsze podziękowania dla Pani Ewy Kisały, Justyny Wójtowicz, Marty Dąbrowskiej i Pana Piotra Kaczmarka!


Bez Waszego zaangażowania i cierpliwości przeprowadzenie gubińskich półkolonii letnich byłoby niemożliwe.
 Dzięki Wam ponad setka dzieci wzięła udział w trzech dwutygodniowych turnusach zajęć i zabaw. Przeżycia i przygody, których uczestnicy doświadczyli podczas wakacji z pewnością pozostaną w ich wspomnieniach na długi czas i będą dla nich odskocznią oraz siłą przy podejmowaniu nowych zadań w nowym roku szkolnym.
Kończąc półkolonie letnie w imieniu organizatorów, rodziców, a także samych dzieci, gorące podziękowania za pracę włożoną w przeprowadzenie takiej formy wypoczynku. 
 


Izabela Ratajczyk
Pełnomocnik Burmistrza ds. Uzależnień
Organizator półkolonii letnich



05.08.2016 r. - III Turnus, dziesiąty dzień


 
Dziś ostatni dzień naszej wspólnej zabawy na półkolonii. Tym razem wychowawcy zapewnili nam cudowną dyskotekę z uczestnikami świetlicy w GDK. Były tańce, hulanki i swoboda, czyli dla każdego coś miłego. Chętni mogli wziąć udział w konkursach na zdeptanie największej ilości balonów, tańczenie w parach czy karaoke. Odbyła się też bitwa na najlepszych tancerzy półkolonii i świetlicy.



Po długiej debacie jury orzekło remis, choć wiadomo że półkolonia była o niebo lepsza ;) W przerwach można było posilać się pyszną pizzą z palmiarni na grubym lub cienkim cieście, a zwycięzcy konkursów otrzymywali słodkie upominki. Każdy z uczestników otrzymał też pamiątkowy dyplom...W tym roku to koniec, ale mamy nadzieję, że spotkamy się za rok :) do zobaczenia :)



04.08.2016 r. - III Turnus, dziewiąty dzień



Kolejny, bardzo aktywny dzień za nami. Tym razem bujaliśmy niemal z głową w chmurach, a przynajmniej kilka metrów nad ziemią, gdyż mogliśmy poszaleć w Rodzinnym Parku Linowym w Jeziorach Wysokich koło Brodów. Najmłodsi i zarazem najniżsi mogli skorzystać z liczącej 10 przeszkód trasy o wdzięcznej nazwie Mały Tarzan. Jest ona zawieszona na 1,5-2 m wysokości, ma pełną asekurację siatkową i kończy się zjazdem na ślizgawce.



Nieco starsi i wyżsi, bo mierzący ponad 110 cm wzrostu, skorzystać mogli z trasy zielonej. Liczy ona 14 przeszkód i zawieszona jest na 3 m nad ziemią. Najodważniejsi i najwyżsi, bo mający ponad 150 cm, mogli przejść trasę niebieską. Ma ona 16 przeszkód i zawieszona jest 5 m nad ziemią. Wszyscy bawili się znakomicie. Czuwał nad nami wykwalifikowany personel. Tylko cały czas zastanawiamy się, czemu wychowawcy tacy bladzi na nas zerkali do góry i ciągle zaciskali kciuki? Czyżby się o nas bali? Wszak mu niemal jak górskie kozice i akrobaci w cyrku ;) Dobrze, że na koniec było wielkie pieczenie kiełbasek przy ognisku, bo wychowawcy mogli ukoić skołatane nerwy a my wypocząć, bo aktywnym dniu.


 

03.08.2016 r. - III Turnus, dzień ósmy



Dziś kolejny dzień szaleństw w wodzie, czyli wizyta na krytej pływalni w Gubinie. Można było pluskać się w podświetlonym brodziku, zjeżdżać ze zjeżdżalni i skakać ze słupków do głębokiej wody. Wszystko pod czujnym okiem ratowników i wychowawców. Po południu zaś rozciąganie, nauka układu i bitwa na taniec, czyli zajęcia taneczne HIP HOP z instruktorem.



02.08.2016 r. - III Turnus dzień siódmy



Kolejny bardzo aktywny dzień za nami. Tym razem po śniadanku udaliśmy się na Skate Park, gdzie poszukiwaliśmy słodyczy na Słodkiej Wyspie Skarbów, graliśmy w piłkę nożną i kapsle. Kiedy przegonił nas deszcz w sali gimnastycznej rozegraliśmy turniej zbijaka z udziałem wychowawców.



Po obiadku odwiedziła nas świetlica i razem urządziliśmy turniej rzędów. Wśród konkurencji znalazły się: bieg wokół pachołka, skoki na dużej piłce, skakanie na skakance, jazda na hulajnodze, bieg z piłeczką położoną na piłeczce pingpongowej, ślizg przez ławeczkę i bieg w parach z balonikiem. Było super. Wszystkie drużyny otrzymały słodkie upominki.



01.08.2016 r. - III turnus, dzień szósty



Dziś po śniadaniu udaliśmy się na krytą pływalnię w Gubinie. Tam mogliśmy pograć w piłkę w wodzie, pozjeżdżać na zjeżdżali a nawet (tylko zaawansowani pływacy) poskakać do głębokiej wody. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem ratownika i wychowawców.



Po obiedzie zaś poszliśmy wyszaleć się na plac zabaw przy ulicy Królewskiej. Były zabawy w piasku, gry w piłkę, wyścigi i inne atrakcje.



29.07.2016 r. - III Turnus, dzień piąty



Dziś, piątego dnia trzeciego turnusu półkolonii, wybraliśmy się do kinanCinema City w Zielonej Górze na film "BFG. Bardzo Fajny Gigant" - porywająca opowieść o małej dziewczynce Sophie i tajemniczym Olbrzymie, który odkrywa przed nią cuda i sekrety magicznej krainy.



Później mogliśmy poszaleć na sali zabaw Bubuland w pobliżu galerii Focus Mall. To był niesamowity, pełen niezapomnianych wrażeń dzień.



28.07.2016 r. - III Turnus, dzień czwarty



Dziś pogoda cały czas płatała nam figle - raz świeciło słonko, raz pojawiały się ciemne chmury i kropił deszcz. Ale dla nas to nie problem. Udaliśmy się na Świetlicę przy ulicy Gdańskiej, tam każdy znalazł dla siebie coś interesującego. Jedni układali puzzle, inni grali w eurobiznes i szachy. Co bardziej spragnieni ruchu tańczyli, niczym gwiazdy Tańca z Gwiazdami, do programu Just Dance z Playstation. Na obiad czekała na nas niespodzianka, ponieważ udaliśmy się na pizzę do restauracji Palmiarnia.



Na koniec zaś dnia odbył się na seans filmowy pt.: "W głowie się nie mieści" - cudowna bajka doskonale łącząca inteligentny humor, dynamiczną akcję i szaloną wyobraźnię. Opowiadała ona o Riley - 11 letniej dziewczynce, której życiem kierowało 5 emocji: Radość, Strach, Gniew, Odraza i Smutek. Wszystkie pięć kolorowych uczuć dziewczynki poznajemy w momencie przeprowadzki do San Francisco. Nowy świat, nowi znajomi, niezbyt odpowiednia pogoda do hokeja i zaraz widzimy jak Smutek, zawsze ospała i leniwa niebieska istota, zaczyna dochodzić do głosu, sama nie do końca wiedząc co robi. Nieszczęśliwy ciąg zdarzeń sprawia że wraz z Radością wypada ona z centrali...co było dalej? zobaczcie sami...POLECAMY

 


27.07.2016 r. - III Turnus, dzień trzeci



Dziś okazało się, że półkolonia jest w czepku urodzona. Prognozy pogody ostrzegały przed burzami a my, w pięknym słonku udaliśmy się nad jezioro Borek w Kosarzynie. Tam pograliśmy w "kolanko", pobawiliśmy się na placu zabaw, a przede wszystkim popluskaliśmy się w wodzie.



Udało nam się też popływać na rowerach wodnych i na motorówce. Nad naszym bezpieczeństwem czuwali ratownicy i panie wychowawczynie. Było fantastycznie, zwłaszcza że gdy jechaliśmy z powrotem nad Gubinem wisiała już burza, błyskało i grzmiało. Mieliśmy dużo szczęścia, bo wróciliśmy do domów tuż przed deszczem. 


26.07.2016 r. - III Turnus, dzień drugi



Drugiego dnia trzeciego turnusu półkolonii odwiedzili nas pani Policjant oraz pan Strażak, by przeprowadzić z nami pogadankę na temat bezpieczeństwa w czasie wakacji. Dowiedzieliśmy się, jak należy zachowywać się podczas zabaw nad wodą, dlaczego nie rozmawiamy z nieznajomymi oraz jak poruszać się po drogach, aby uniknąć wypadku.



Zaraz później udaliśmy się na Plac Baby Jagi w Guben, gdzie wspinaliśmy się w domku wiedźmy, bawiliśmy się w piaskownicy a odważni i chętni zmierzyli się z pokonywaniem Małpiego Gaju na czas. Po obiadku mogliśmy rozegrać turniej zbijaka, pograć w piłkę nożną i pobawić się z chustą animacyjną. Panie nauczyły nas zabawy w Hawaje, Sałatkę Owocową, Kolory czy Piłka na Chuście. To był świetny dzień, już nie możemy się doczekać kolejnego...





25.07.2016 r. - III Turnus, dzień pierwszy



Dziś rozpoczęliśmy kolejny turnus półkolonii. Zaraz po śniadanku poznaliśmy się i utworzyliśmy nasz wewnętrzny regulamin, aby wiedzieć jak bezpiecznie bawić się w czasie naszych wakacji. A później rozpoczęliśmy grę terenową zwaną potocznie podchodami. Grupa uciekająca schowała się na terenie Wzgórz Gubińskich, a grupa szukająca miała za zadanie ich odnaleźć. Aby ułatwić nam zadanie i nieco urozmaicić zabawę uciekający w różnych punktach miasta zostawiali podpowiadająca strzałki, kolorowe bibuły i zadania do rozwiązania.



Wśród prac do wykonania znalazły się między innymi: zaśpiewajcie refren piosenki "Ruda tańczy jak szalona", róbcie przez 10 sekund śmieszne miny, ułóżcie rymowankę do słowa "kebab", zaśpiewajcie "Makarenę" robiąc pajacyki, czy niech chłopcy ściągną koszulki i machają nimi przez chwilę. Wszystkie podpowiedzi bardzo się przydały i uciekający zostali odnalezienie w ciemnym lesie. Po południu zaś, dla całkowitego relaksu, udaliśmy się do zacienionego placu zabaw na Wyspie Teatralnej, by wesoło bawić się i wykonywać akrobacje na piasku. 

 


22.07.2016 r. - II Turnus, dzień dziesiąty



W ostatnim dniu drugiego turnusu półkolonii, odbył się konkurs "Mam talent". Chętni mogli zaprezentować się w śpiewach, tańcach, akrobacjach, żonglerce piłką, robieniu bransoletek na czas, czy grze na instrumencie. Okazało się, że w naszej małej półkolonijnej grupie mamy zdolnych pianistów, trębacza a nawet akordeonistę. Były hity takie jak, "Mam tę moc", "pomidorowa" czy "Bądź dużym chłopcem".



Wykonawcy swoje umiejętności i uzdolnienia z pełnym zaangażowaniem. Należy również wspomnieć o wspaniałej widowni, która z ogromnym zapałem kibicowała swoim faworytom. Strzałem w dziesiątkę oraz hitem półkolonii został Oskar Janus, który śpiewając piosenkę "Zastanawiam się" zespołu Piękni i Młodzi poderwał do tańca całą publikę, która wręcz oszalała na punkcie młodego wokalisty i musiał bisować kilka razy. To były wielkie emocje ale i cudowne chwile, szkoda że wraz z drugim turnusem dobiegły końca...



21.07.2016 r. - II Turnus, dzień dziewiąty



Na plaży,na plaży fajnie jest....bo słonko mocno praży i można kąpać się..."" Oj było bardzo fajnie na tej plaży, choć była to tylko plaża przy jeziorze Borek w Kosarzynie. Jednak dla nas to było jak raj na ziemi. Słonko grzało, można się było pluskać w wodzie, zakopywać w piasku, wylegiwać na kocyku, bawić na placu zabaw, lub popływać na rowerkach wodnych...żyć nie umierać...półkolonia super jest !! :)




20.07.2016 r. - II Turnus, dzień ósmy



Kolejny dzień półkolonii za nami. Tym razem tuż po śniadaniu, chyłkiem wymknęła się z boiska grupa dzieci z wychowawczyniami, pozostawiając połowę nieświadomej grupy w lęku i trwodze o to, gdzie są pozostali. Na szczęście nie byliśmy sami, bo została z nami jedna z pań, która wyjaśniła, że to nie porwanie ani zbiorowa ucieczka, a gra terenowa zwana podchodami. Pierwsza część osób ukryła się gdzieś na terenie Wzgórz Gubińskich, pozostawiła za sobą strzałki ułatwiające odnalezienie właściwego kierunku oraz zadania.



Wśród nich było: zatańczenie i zaśpiewanie MACARENY, ułożenie rymowanki o miotle, robienie pajacyków przez 30 sekund,udawanie wyjących wilków, zrobienie 20 przysiadów z liczeniem po niemiecku, czy ułożenie z kamyków i patyków napisu "S.O.S." Na szczęście ekipa szukająca miała bystre oczy, dobrą orientację w terenie i dużą sprawność fizyczną. Wszystkie wskazówki zostały wypatrzone, zadania wykonane a uciekinierzy odnalezieni. Po obiedzie zaś udaliśmy się do GDK na zajęcia HIP HOP z instruktorem. Po krótkiej rozgrzewce, na której dowiedzieliśmy się jak wygląda prawidłowa postawa tancerza, jak zrobić motylki z nóg, foczkę z ciała, czy jak spleść rączki za plecami, nauczyliśmy się kroków nowego układu tanecznego. Było super. 

 


19.07.2016 r. - II Turnus, dzień siódmy



Dla półkolonii zawsze świeci słońce, bo mamy w sobie tyle radości i chęci do psocenia, jak mało kto. Dlatego tym razem nasze kochane panie zabrały nas do Rodzinnego Parku Linowego w Jeziorach Wysokich koło Brodów. Tam najmłodsi z nas mogli pokonywać Małego Tarzana - liczącą 10 przeszkód trasę, wiszącą na ok 1,5 do 2 m wysokości i pełną kolorowej asekuracji siatkowej.



Starsi zaś, przejść mogli zieloną (liczącą 14 przeszkód i wiszącą na ok 3 m) i niebieską (liczącą 16 przeszkód i wiszącą na ok 5m) trasę. Wszystko zaś pod czujnym okiem pań wychowawczyń oraz wykwalifikowanego personelu Parku. To był udany, pełen aktywności dzień.



18.07.2016 r. - II Turnus, dzień szósty 

 
Bezpośredni kontakt z gliną i praca z nią rozwija umiejętności manualne, relaksuje, pobudza wrażliwość, uczy wytrwałości i cierpliwości. Dlatego właśnie pani Asia, nasz półkolonijny artysta, zabrała nas dzisiaj na najwyższy, a zarazem najtrudniejszy poziom tejże pracy - koło garncarskie. Każdy z nas mógł samodzielnie popracować przy kole i stworzyć swoją własną miseczkę. Kształty były przeróżne, a zdobienia przecudne. Każdy zaś zadowolony ze swojego arcydzieła. Ale nie samą przyjemnością żyje człowiek.



Dzisiaj odbyły się też próby do piątkowego Mam Talent. Każdy chętny mógł zaprezentować swoje umiejętności taneczne, piłkarskie czy też wokalne. Na koniec zaś odbył się turniej tańca z konsolą i kontrolerami ruchu. Odważni musieli dotrzymywać kroku wyświetlanym na ekranie sylwetkom tancerzy. Musimy się pochwalić, że rekordy padały z każdym nowym uczestnikiem. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mogli to powtórzyć..




15.07.2016 r. - II Turnus, piąty dzień



Kolejny dzień, w którym pogoda chciała nam pokrzyżować plany. Od rana szaro, zimno i padał deszcz. Ale dla półkolonii to nie problem. Parasolki w dłoń, płaszcze przeciwdeszczowe włóż i gotowi do drogi. Zaraz po śniadaniu udaliśmy się do Biblioteki Miejskiej w Gubinie, tam młodsi mogli skorzystać z kącika zabaw, starsi przeszukiwali półki z książkami, a na koniec każdy chętny mógł się zmierzyć w czytaniu Wierszyków Trzeszczyków, czyli łamiących języki rymowanek.



Z biblioteki poszliśmy do Straży Pożarnej, gdzie dowiedzieliśmy się na czym polega praca dzielnych strażaków, jak wyglądają ich wozy, oraz mogliśmy przymierzyć ich stroje, których używają podczas akcji pożarniczych. Po obiadku zaś skorzystać mogliśmy z sali filmowej GDK, gdzie oglądaliśmy jak Nick Bajer – żyjący z drobnych przekrętów szczwany lis, i Judy Hops – pierwszy w historii królik zatrudniony w policji, łączą siły, by rozwiązać pewną kryminalną zagadkę. Polecamy "Zwierzogród" wszystkim, albowiem ta bajka pokazuje, że warto mieć marzenia i wierzyć w moc ich spełnienia...

 

14.07.2016 r. - II Turnus, czwarty dzień



Kabaret Starszych Panów śpiewał kiedyś: "w czasie deszczu dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz. Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się, ale strasznie nudzą się w deszcz." Jak się domyślamy autorzy tekstu nigdy nie byli na półkolonii, bo tu nie ma mowy o nudzie. Zaraz po śniadaniu założyliśmy kalosze i płaszcze przeciwdeszczowe oraz rozłożyliśmy parasole, by udać się na krytą pływalnię w Gubinie, gdzie szum wody i wysoka temperatura sprawiły, że czuliśmy się niemal jak na Tropical Island.



Po obiadku zaś odwiedzili nas uczestnicy Świetlicy przy ulicy Gdańskiej. Razem rozegraliśmy turniej Zbijaka i zawody w rzędach. Wśród konkurencji były między innymi: chodzenie na czworakach z piłką na brzuchu, bieg z woreczkiem na głowie, skoki na dużej piłce, bieg z szarfą czy przeskakiwanie przez skakankę. Śmiechu i dobrej zabawy było co nie miara.





13.07.2016 r. - II Turnus, trzeci dzień



Nie za siedmioma górami czy też lasami, ale tuż za naszą polsko - niemiecką granicą, w malowniczym Guben znajduje się chatka Baby Jagi. Jest prawdziwa i można ją zobaczyć na własne oczy. Zapewne pamiętacie historię o Jasiu i Małgosi ? Tak, to właśnie tu miały miejsce ich przygody! Miejsce jest wyjątkowe. Bez względu na to ile masz lat, stajesz się dzieckiem. Znów możesz robić rzeczy na które już dawno sobie nie pozwalasz.



Tu wszystko dozwolone. Dlatego po śniadaniu wybraliśmy się do tego cudownego miejsca i mogliśmy wspinać się po domku Baba Jagi, wsiadać do wielkiej dyni, która wyrosła na jej polu, czy też urządzić zawody w pokonywaniu jej małpiego gaju. Dla pasjonatów piłki nożnej znalazł się też skrawek trawki do pogrania. Po obiadku zaś, po krótkiej gimnastyce, udaliśmy się w poszukiwaniu słodkości rozsypanych przez złą Czarownicę na placu zabaw przy ulicy Królewskiej. Baba Jaga tym rozsypaniem słodkości chciała nas ukarać za kręcenie się po jej włościach, nie sądziła jednak, że sprawiła nam tym tylko radość, bo szukanie słodyczy to świetna zabawa..



12.07.2016 r. - II Turnus, dzień drugi

 
Pływanie oraz zabawa w wodzie świetnie wpływa na harmonijny rozwój każdego dziecka, ponadto stwarza tym młodym ludziom nie lada atrakcję i przeżycie. Wiedzą o tym organizatorzy półkolonii dlatego już drugiego dnia zabrali nas na krytą pływalnie w Gubinie. Tam, pod czujnym okiem opiekunów oraz ratowników, oswajaliśmy się z wodą, braliśmy udział w różnego typu zabawach z piłką, chodziliśmy w wodzie i pływaliśmy z „makaronem” lub pływakami. Po obiedzie zaś poszliśmy na pyszny deser, czyli lody z Mc Donald's i poszaleć na placu zabaw na Wyspie Teatralnej.



11.07.2016 r. - II Turnus, dzień pierwszy



Dzisiaj, 11.07.2016 roku, rozpoczęliśmy drugi turnus półkolonii letnich. I jak zwykle, nie mieliśmy czasu na nudę. Najpierw się poznaliśmy, porozmawialiśmy o tym, jak być bezpiecznym w czasie wakacji. A następnie udaliśmy się na Świetlicę przy ulicy Gdańskiej. Tam czekała już na nas pani Asia, plastyczka, która opowiedziała nam o glinie - zaskakującym tworzywie, które jest błotnistą mazią pod wpływem dotyku zmieniającą swoje oblicze. Dowiedzieliśmy się również, że glina pozwala na tworzenie naczyń przy współpracy rąk, umysłu oraz plastycznej skały osadowej, którą jest.



Wyrzeźbione przedmioty zaś w celu utwardzenia wypalane są w temperaturze ok. 1000 °C. Następnie wspólnie szukaliśmy różnic między rzeźbą a płaskorzeźbą, gdyż naszym dzisiejszym zadaniem było stworzenie własnych płaskorzeźb. I tak zaczęła się twórcza praca. Projekty dzieł powstawały na kartkach. Później trzeba było wylepić prostokąt z gliny, przerysować na niego wykałaczką swój projekt i wylepić. Nie lada wyzwanie, ale wszyscy poradzili sobie fantastycznie. Powstały nam arcydzieła na miarę Mam Talent :)





08.07.2016 r. - I Turnus, dzień dziesiąty



Ostatniego dnia, pierwszego turnusu półkolonii, tuż po śniadaniu wyruszyliśmy do stadniny koni w Bronkowie. Tam, niczym na zajęciach hipoterapii, mogliśmy pogłaskać konie i zaprzyjaźnić się z nimi. Co odważniejsi uczestnicy mieli okazję poczuć się jak prawdziwi jeźdźcy z dzikiego zachodu, kiedy w toczkach dosiadali swoje mustangi...Mniej odważni mogli pojeździć bryczką po malowniczej okolicy... W przerwach między atrakcjami każdy mógł skorzystać z kolorowego placu zabaw. Lub dogoterapii, w postaci tulenia i głaskania zaprzyjaźnionych psów, które kojąco działają na każdą smutną duszę i bolączkę.



W tak pięknej miejscowości, w okolicy jeziora i lasów, nie mogło zabraknąć śpiewu "Płonie ognisko w lesie" oraz pieczenia kiełbasek oraz chlebka przy prawdziwym ognisku. Każdy uczestnik podzielił się też refleksją na temat tego, co w czasie półkolonii podobało mu się najbardziej (wygrała Gra Miejska oraz wyjazdy do kina i do Bronkowa) oraz czy jeszcze kiedyś zawita na półkolonię (wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że tak). Na koniec wszyscy otrzymali pamiątkowe dyplomy z podpisami pań wychowawczyń. Szkoda, ach szkoda, że to co dobre tak szybko się kończy...Chętnych zapraszamy na turnus drugi i trzeci...:)





07.07.2016 r. - I Turnus, dzień dziewiąty



Dziewiątego dnia półkolonii niespodzianka dla uczestników - zaraz po śniadaniu wsiadamy w autobus i ruszamy do Zielonej Góry do kina Cinema City. Tam, po obowiązkowej wizycie w Mc Donald's, KFC lub butikach z nowymi kolekcjami ciuchów (dla każdego coś miłego) seans filmowy pt. "Gdzie jest Dory". Była to opowieść o cierpiącej na brak pamięci krótkotrwałej rybce, która postanowiła odnaleźć utraconych w dzieciństwie rodziców. Wszyscy trzymaliśmy kciuki za powodzenie jej podmorskiej odysei. A gdy mimo swojej ułomności dzielnie walczyła z oceanicznymi wirami i krwiożerczą kałamarnicą, kibicowaliśmy jej tak, jak kibicowaliśmy Alowi Pacino w "Zapachu kobiety" czy Dustinowi Hoffmanowi w "Rain Manie".




Film Pixara to bowiem w równym stopniu opowieść o zaletach płynących z posiadania rodziny oraz przyjaciół, jak i historia zwycięskich zmagań z niepełnosprawnością. "Gdzie jest Dory" to dobre kino familijne – na przemian zabawne i wzruszające, z sympatycznymi bohaterami i mądrym, krzepiącym przesłaniem, które trafiło nie tylko do najmłodszych uczestników, ale dało do myślenia także tym starszym...



06.07.2016 r. - Turnus I, dzień ósmy




Ósmego dnia półkolonii już od rana wielkie zamieszanie. Zewsząd było słychać oburzone głosy: "Znowu brzydka pogoda!", "Nie pójdziemy!", "Obiecały panie!"...Cóż więc było robić? Na przekór pogodzie, z duszą na ramieniu, czy zdążymy przed wielkim deszczem wyruszyliśmy w drogę. A dokąd? Na niemiecki plac zabaw Baba Jagi. Tam każdy znalazł dla siebie coś miłego.




Można było poszaleć w niewielkim małpim gaju, pobujać się na huśtawkach, pograć w piłkę nożną, wspinać się po głowie Czarownicy czy też schować w zaczarowanej dyni. Aż żal było wracać. Ale czas gonił, bo po obiadku nie ma nudy. Tylko kolejne zajęcia Hip-Hopu z panią instruktor w GDK. Po krótkiej rozgrzewce, dokończyliśmy naukę układu choreograficznego, a na koniec pobawiliśmy się w Lusterka i dyskotekę. To był kolejny udany dzień....


 



05.07.2016 r. - Turnus I, dzień siódmy



Siódmego dnia półkolonii zaraz po śniadaniu udaliśmy się na basen w Gubinie. Tam pod czujnym okiem pań wychowawczyń oraz ratowników można było doskonalić swój styl pływacki, pograć w piłkę w wodzie czy po prostu świetnie się bawić w Rekina i rybki. Odważniejsi i bardziej doświadczeni pływacy, po krótkim teście u pana ratownika, mogli popływać na głębokiej wodzie. Śmiechu i dobrej zabawy nie brakowało.



Po obiedzie zaś rozegrany został turniej zbijaka. Najpierw, w ramach rozgrzewki, zmierzyły się drużyny pani Justyny i Marty oraz pani Ewy. Później zaś półkolonia rozgromiła drużynę Świetlicową w bardzo dynamicznym i trzymającym w napięciu meczu.

 


04.07.2016 r. - Turnus I, dzień szósty




Drugi tydzień pierwszego turnusu półkolonii rozpoczęliśmy od zajęć plastycznych. Dowiedzieliśmy się na nich, że glina to rodzaj skały, którą można spotkać pod ziemią oraz że jest stosowana jako materiał do budowy domów, wyrabiania garnków i rzeźbienia. Następnie wszyscy z zapałem zaczęliśmy ją ugniatać, wałkować i kroić, aby na koniec wyrzeźbić przepiękne sowy.




Po wysiłku nie mogło zabraknąć chwili relaksu na placu zabaw. Na koniec zasiedliśmy w sali telewizyjnej, by wspólnie śledzić losy Po, głównego bohatera Kung Fu Panda 3, który tym razem musiał pokonać złoczyńcę Kai. Aby tego dokonać Po miał za zadanie wyszkolić swoich współbraci, a także stworzyć drużynę niepokonanych Pand. Mimo początkowej porażki, nasz dzielny wojownik odnalazł w sobie nie tylko legendarną moc Chi, ale i nową rodzinę, a dobro jak zawsze zwyciężyło zło.


01.07.2016 r. - Turnus I, dzień piąty







Kolejny, piąty już dzień półkolonii za nami. Wrażeń było co niemiara, okazało się bowiem, że naszą dzisiejszą misją jest uratowanie całego miasta. Zaraz po śniadaniu wezwani zostaliśmy do stawienia się w murach starej Fary. Tam Gubińskie Skrzaty poinformowały nas, że porwano księżniczkę i zamknięto w wysokiej wieży, a żeby ją uratować, a tym samym ocalić miasto należy wykonać wiele trudnych i niebezpiecznych zadań.








Cóż mogliśmy począć? Wyruszyliśmy z misją. Najpierw odnaleźliśmy dzielnego woja, który poprosił nas o pomoc jego siostrze Dobrosławie. Gdy ją znaleźliśmy na wyspie przy pomniku ryby, biedne dziewczę błagało nas o pokonanie strasznego rycerza, który nie dawał jej spokoju. Pokonaliśmy go na wyspie teatralnej, ale za karę jej ojciec Rodogost rzucił na Dobrosławę klątwę przemieniając ją w kwiat fiołka. Długo szukaliśmy tego kwiatu, ale po ciężkich trudach został odnaleziony i podlany, aby w spokoju mógł czekać na bohatera, który go odczaruje.








To jednak nie był koniec naszych przygód. Musieliśmy jeszcze odnaleźć pomnik gubińskiego skrzata ukryty na jednej z miejscowych kamienic, przekonać króla Gero, aby stanął po naszej stronie w przypadku wojny, wspiąć się na Basztę aby odnaleźć rycerza, który jako jedyny znał miejsce ukrycia księżniczki. Kiedy to zobiliśmy okazało się, że Księżniczka uwieziona została na wieży Fary. Aby ją uwolnić należało znaleźć jej pierścień, puchar i kołacz. Wszystkie zadania wykonaliśmy. Księżniczka została uwolniona, miasto ocalone przed zagładą a my poza świetną zabawą poznaliśmy historię naszego pięknego miasta.




Na koniec dnia, tuż po obiadku, udaliśmy się na ulicę Gdańską do Świetlicy Opiekuńczo - Wychowawczej, gdzie razem z jej uczestnikami stoczyliśmy bój na wodę. Na nikim nie zostawiliśmy suchej nitki, nawet panie wychowawczynie zostały oblane. Kto chciał mógł także zażywać kąpieli słonecznych, ponieważ miejsca do plażowania także mieliśmy dużo. Wszyscy zmęczeni, ale i zadowoleni wracali do domów, nie mogąc już doczekać się na to, co czeka ich w przyszłym tygodniu...






30.06.2016 r. - Turnus I, dzień czwarty



Czwartego dnia tuż po śniadaniu na uczestników półkolonii czekała miła niespodzianka, a mianowicie zajęcia na basenie. Najpierw oczywiście pan ratownik udzielił cennych wskazówek na temat tego, jak należy zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych korzystając z kąpieli, a następnie wszyscy wskoczyli do wody. Tu każdy czuł się swobodnie i mógł spontanicznie i w nieskrępowany sposób zademonstrować swoją sprawność ruchową. To była świetna zabawa i przygoda. Po obiedzie zaś dołączyły do półkolonii dzieci ze Świetlicy przy ulicy Gdańskiej na wspólny Turniej Sportowy. Najpierw wybrani reprezentanci stoczyli ze sobą mecz w Zbijaka.




Później cztery drużyny walczyły w różnych konkurencjach, takich jak bieg przodem i wyłem wokół tyczki, rzut woreczkiem do celu, przenoszenie lotki na paletce, czy piłki na brzuchu. Na koniec rozegrano mecz piłki nożnej, gdzie wygrana drużyna miała nosić miano Polski a przegrana Portugalii, bo jak wróżyli wszyscy uczestnicy Polska rozgromi Portugalię na Euro. W tych zawodach nie ważne jednak były miejsca ani wygrane, bo tak naprawdę liczyła się dobra zabawa, zdrowa rywalizacja i przestrzeganie zasad fair play.




29.06.2016 r. - Turnus I, dzień trzeci




 
Kolejny, trzeci już dzień półkolonii za nami. I mimo, że pogoda próbowała popsuć nam szyki, nie daliśmy nudzie szans. Najpierw zagraliśmy w zbijaka. Obie drużyny, niczym polska reprezentacja na Euro 2016, walczyły z poświęceniem o każdy punkt. Następnie, dzięki uprzejmości Świetlicy Opiekuńczo - Wychowawczej przy ulicy Gdańskiej, skorzystaliśmy z ich sali telewizyjnej i na dużym ekranie oglądaliśmy przygody Red'a, Chuck'a i Bomb'a, czyli Angry Birds. Bajkę o przyjaznych ptakach, którym złe świnie kradną jajka, a tym samym wywołują ptasią wściekłość.




Mimo emocjom towarzyszącym oglądaniu, obgryzionym paznokciom i wielu komentarzom, wszystko skończyło się dobrze i każde jajko wróciło do swojej ptasiej rodziny, a my wróciliśmy na stołówkę i pyszny obiad. Ale na tym nie koniec naszych przygód, bo jak wiadomo po posiłku każdemu przydaje się trochę ruchu. Także i my uznaliśmy, że ruch to zdrowie, dlatego wybraliśmy się do GDK na zajęcia z hip -hopu.





Pani prowadząca pokazała nam prawidłową postawę tancerzy, rozgrzała nasze ospałe po jedzonku ciała i nauczyła kilku kroków ze swojego układu tanecznego. Nie obyło się również bez zabaw ruchowych przy muzyce. Zmęczeni, ale i zadowoleni po całym dniu wrażeń mogliśmy wrócić do domów.






28.06.2016 r. - Turnus I, dzień drugi


 
Drugiego dnia, zaraz po śniadaniu, zniknęła część półkolonii. Wszyscy się zastanawiali – uciekli czy może ich porwano? Dzwonić po rodziców i po policję czy jeszcze się wstrzymać? Bystre oczy pozostałych uczestników dostrzegły jednak dziwny ślad na boisku szkolnym, w postaci strzałki narysowanej kredą. I od razu zapadła decyzja – szukamy zaginionych. Krok za krokiem, niczym Sherlock Holmes i jego towarzysz doktor Watson, dzieci poszukiwały dalszych wskazówek. Niektóre pozostawione ślady okazały się zmyłkami prowadzącymi w ślepe uliczki, inne prowadziły do ukrytych zadań typu zaśpiewajcie hymn SP2, zróbcie 10 przysiadów, czy przeczytajcie tabliczkę o zakazie śmiecenia.



Dzielnie i w pocie czoła uczestnicy szukali swoich przyjaciół, aż dotarli na Wzgórza Gubińskie. Już prawie tracili nadzieję, już prawie chcieli się poddać, gdy nagle usłyszeć można było krzyk: „widzę ich, są za tamtymi drzewami” i bieg radości, by powitać i przytulić zaginionych, którzy jak 
się okazało, ani nie uciekli ani nie zostali porwani a jedynie postanowili wyćwiczyć młodszych adeptów półkolonii w podchodach ze wskazówkami. Po obiedzie zaś należało nagrodzić poszukiwaczy i uciekających, więc zabrano ich na Słodką Wyspę Skarbów, gdzie każdy kto wytężył wzrok mógł w trawie, na drzewie lub pod krzaczkiem znaleźć coś słodkiego. Radości i uśmiechów było co niemiara, gdyż słodkości było tak wiele, że każdy miał nimi wypchane kieszenie.
 




27.06.2016r. - Turnus I, dzień pierwszy

 
 
27 czerwca 2016 roku rozpoczął się pierwszy dzień pierwszego turnusu półkolonii letnich. Tuż po pysznym śniadanku odbyło się spotkanie z pracownikami Straży Miejskiej w Gubinie. Opowiedzieli oni o swojej pracy, uświadamiając uczestnikom, że Strażnik Miejski nie tylko wystawia mandaty za złe parkowanie, ale też dba o porządek w mieście, pomaga złapać zagubione zwierzęta, czy czyta bajki dzieciom. Następnie Goście rozmawiali ze słuchaczami na temat bezpiecznego pobytu na wakacjach i półkolonii. 



Wszyscy przypomnieli sobie numery alarmowe, oraz jak zachować się w sytuacji zagrożenia. Tuż po spotkaniu, korzystając z pięknej pogodny, udaliśmy się na boisko szkolne, gdzie podczas gier i zabaw integracyjnych poznawaliśmy nawzajem swoje imiona. Nie mogło zabraknąć zabawy w Mafię, Chodzi Lisek, Kolanko czy Głupiego Jasia. Kiedy już każdy poznał się z każdym zjedliśmy pyszny obiad i udaliśmy się na Skate Park, by dalej wspólnie się bawić. Tym razem chłopcy woleli poszaleć na boisku, gdzie dało się słyszeć już nie ja jestem Messi a ja Ronaldo, a raczej ja Fabiański, ja Kapustka a ja będę Pazdan. Dziewczyny wybrały nieco spokojniejsze klimaty i korzystały z uroków placu zabaw. 


 


24.07.2015 r. - Turnus II, dzień dziesiąty



 


Jak wiadomo, czas szybko płynie. I tak też stało się w naszym przypadku. Dzisiaj mija ostatni dzień półkolonii letnich. Po śniadaniu odbyła się próba generalna do „Małych Gigantów”. Pozostali uczestnicy wzięli udział w zawodach sportowych. Następnie udaliśmy się na plac zabaw przy ulicy Królewskiej. Podsumowanie i pożegnanie uczestników II turnusu  nastąpiło w sali widowiskowej Gubińskiego Domu Kultury.





Niespodzianką dla dzieci okazała się pizza i napoje rozdawane w porze obiadowej. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali kulminacji ostatniego dnia, czyli Talent Show – „Mali Giganci”. Na szczęście trema uciekła w zapomnienie i dzieci chętnie śpiewały, tańczyły, przedstawiały układy akrobatyczne oraz prezentowały swoje umiejętności gry na instrumentach. A widzowie na sali wspaniale dopingowali swoich kolegów na scenie.





Po występach podziękowaliśmy wszystkim uczestnikom za udział w półkolonii oraz wręczyliśmy dyplomy i wyróżnienia za udział w konkursach, uczestnictwa w II turnusie półkolonii wraz ze słodkościami. Oczywiście na koniec nie mogło obyć się bez tańców integracyjnych. Dziękujemy za, mamy nadzieję miło wspólnie spędzony czas. I … do zobaczenia za rok!






23.07.2015 r. - Turnus II, dzień dziewiąty







Dzisiejszego dnia po drugim śniadaniu poszliśmy do Gubińskiego Domu Kultury na seans filmowy. Dzieci miały do wyboru dwie bajki. Po demokratycznym głosowaniu wybrana została animacja: „Pingwiny z Madagaskaru”. Gagi zwariowanych zwierzątek podobały się, o czym świadczył co rusz śmiech na sali.





Natomiast po obiedzie odbyły się próby do „Małych gigantów”. Ustalona została kolejność występu, dzieci podały dokładne tytuły występu oraz powtórzyły i przećwiczyły swoje prezentacje. Koniec dnia upłynął na wielu grach i zabawach ruchowych na świeżym powietrzu.






22.07.2015 r. - Turnus II, dzień ósmy







Korzystając z dalszej pięknej, słonecznej i wręcz gorącej aury, wybraliśmy się dzisiaj ponownie nad wodę. Tym razem na odkryty basen w Guben. Po znalezieniu miejsca w cieniu, przebraniu i wysmarowaniu ochronnymi emulsjami, dzieci błyskawicznie znalazły się w wodzie.





Niektórzy uczestnicy szkolili swoje umiejętności pływackie, inni lepiej radzący sobie korzystali  z głębszego basenu. Radosnym pluskaniom nie było końca. Niezmiennie frajdą i atrakcją była oblegana cały czas ślizgawka. A po tak wyczerpującej aktywności, dzieci wręcz nie mogły doczekać się posiłku, który smakował jak nigdy. Natomiast w zaspokojeniu pragnienia pomagały rozdawane napoje i owoce.








21.07.2015 r. - Turnus II, dzień siódmy





Siódmego dnia półkolonii braliśmy udział w podchodach razem z dziećmi ze świetlicy. Nasz zespół był szukający. Grupa, która uciekała zostawiała nam znaki, dzięki którym wiedzieliśmy, jak mają przebiegać nasze poszukiwania. Choć nie ukrywamy, że nie raz zostaliśmy nabrani. W końcu po godzinnych podchodach udało nam się znaleźć grupę uciekających. Oczywiście nie kryliśmy naszego zadowolenia.